Umywalki meksykańskie kupić możecie na kolorymeksyku.pl. Co ciekawe nieco podobne zdarzyło mi się widzieć w Japonii (fot. mojego autorstwa).
Od pewnego czasu wyposażam sobie w głowie z najmniejszymi szczegółami wnętrze naszego nowego ... no właśnie ... mieszkania, domu ... nie wiemy jeszcze dokładnie, ale nasze kolejne M na pewno będzie duuuuże i pozwoli nam na realizację wszystkich naszych zakrojonych na szeroką skalę planów designerskich.
Z pewnością wielokrotnie będę wracać do tematu nowego M, ale ponieważ kwestia jest poważna i dosyć rozległa, na razie co jakiś czas będę się skupiała na wybranych smaczkach, które pobudzają mnie do działania. Także wbrew zasadom: od szczegółu do ogółu.
Na początek dla ogólnego "feelingu" o co mi w łazience chodzi, mała wizualizacja tego najważniejszego dla mnie pomieszczenia w domu (zamiłowanie do długich i gorących kąpieli robi swoje - wbrew zapewnieniom rodziców musiałam się urodzić w japońskim gorącym źródle, nie ma siły)
.
.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz